Zgodnie z art. 31 ust. 4 i art. 34a ust. 1 u.b.i.m. możliwe jest przerwanie imprezy masowej. Dokonać tego może w drodze decyzji administracyjnej organ samorządu terytorialnego, który wydał zgodę na jej organizację albo wojewoda. Czy to jednak oznacza, że w każdych okolicznościach taką imprezę należy zakończyć?

W przypadku stwierdzenia niespełnienia przez organizatora warunków określonych w zezwoleniu, organ (wójt, burmistrz, prezydent miasta) może wydać decyzję o przerwaniu imprezy masowej nadając jej rygor natychmiastowej wykonalności (art. 31 ust. 4 u.b.i.m.). Natomiast w art. 34a ust. 1 u.b.i.m. wojewoda otrzymał prawo do przerywania imprez masowych. Przesłanką jest uznanie, że dalszy przebieg imprezy może zagrozić życiu lub zdrowiu osób albo mieniu w znacznych rozmiarach, a działania podejmowane przez organizatora są niewystarczające do zapewnienia bezpieczeństwa i porządku publicznego.

Naturalną konsekwencją jednej z tych decyzji wydaje się być więc zakończenie imprezy masowej. Jeśli jednak zastanowić się głębiej, to można dojść do wniosku, że nie jest to jedyne rozwiązanie.


Należy zacząć od użytej przez ustawodawcę terminologii. Pojęcie „przerwanie” nie jest bowiem tożsame z pojęciem „zakończenie”. Przerwanie można uznać za działanie czasowe, jedynie na pewien czas, dające szansę organizatorowi na przywrócenie pożądanego stanu faktycznego. Mając to na uwadze należy więc uznać, że w teorii przerwana impreza masowa mogłaby zostać wznowiona.


By tak się stało w pierwszej kolejności muszą ustąpić przesłanki stanowiące podstawę do wydania decyzji o przerwaniu imprezy: organizator winien zacząć spełniać warunki określone w zezwoleniu (np. uzupełni wymaganą liczbę członków służby porządkowej do stanu przewidzianego w zezwoleniu) albo jednak podejmie kroki, które sprawią, że przebieg imprezy masowej przestanie zagrażać życiu lub zdrowiu osób albo mieniu w znacznych rozmiarach (np. niezależne od decyzji o przerwaniu imprezy doprowadzenie do rozdzielenia kibiców uczestniczących w bójce).

Ponadto, organ administracji publicznej powinien wydać decyzję administracyjną uchylającą decyzję o przerwaniu imprezy masowej. Decyzja ta mogłaby być wydana w formie ustnej. Pamiętać przy tym należy, że każda decyzja administracyjna musi zostać poprzedzona przeprowadzeniem postępowania administracyjnego, nawet tzw. gabinetowego (o charakterze uproszczonym).

Biorąc jednak pod uwagę dynamiczny stan faktyczny i stosowanie wykładni celowościowej omawianych przepisów wydaje się, że wznowienie przerwanej imprezy masowej nie znajduje uzasadnienia w przepisach u.b.i.m. Przepisy traktujące o przerwaniu imprezy masowej oraz zasady postępowania administracyjnego wynikające z KPA są bowiem tak skonstruowane, że wydanie decyzji administracyjnej o przerwaniu imprezy masowej wymaga przeprowadzenia postępowania administracyjnego, w którym organ administracji publicznej musi dojść do wniosku, że wydanie takiej decyzji jest rzeczywiście konieczne. W trakcie postępowania administracyjnego prowadzi postępowanie wyjaśniające, analizuje stan faktyczny i możliwe scenariusze, ocenia działania organizatora i służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo („działania podejmowane przez organizatora są niewystarczające do zapewnienia bezpieczeństwa i porządku publicznego”). Trudno zatem przypuszczać, by nagle, już po wydaniu decyzji o przerwaniu imprezy masowej, organizator był w stanie doprowadzić do pożądanego stanu, skoro nie mógł tego uczynić wcześniej.

Podsumowując należy uznać, że przerwanie imprezy masowej w rozumieniu przyjętym przez przepisy u.b.i.m. oznacza jej zakończenie. Jednak dla realizacji konstytucyjnej zasady zaufania obywatela do państwa i stanowionego przezeń prawa (z której wyprowadzany jest wymóg uchwalania klarownych przepisów) wskazanym byłoby posłużenie się bardziej precyzyjnym określeniem, tj. przepisy powinny wyraźnie stanowić, że w wyniku decyzji organu administracji publicznej o przerwaniu imprezy masowej dochodzi do jej zakończenia. 

Otwartym pozostaje natomiast pytanie, czy przerwanie imprezy masowej oznaczać musi zakończenie meczu piłkarskiego, jak to miało np. miejsce w przypadku meczu Legia – Jagiellonia w marcu 2014 r. Wydaje się, że w takich sytuacjach istnieje możliwość dokończenia samego wydarzenia sportowego np. bez udziału publiczności albo w ramach tzw. imprezy niemasowej – udostępnienia na stadionie 999 miejsc widzom (co jednak byłoby bardzo trudne do zrealizowania w praktyce). Na marginesie, dobrze byłoby też, gdyby organizatorzy rozgrywek byli przygotowani formalnie na tego typu sytuacje, tak by nie zaskakiwałyby ich, jak w przypadku ww. meczu przedstawicieli Ekstraklasy SA.