W 1/8 finału pucharu Polski 2017/18 mały klub z opolszczyzny Ruch Zdzieszowice zmierzył się z mistrzem kraju Legią Warszawa. Trzecioligowiec (czwarty poziom rozgrywkowy) na co dzień rozgrywa swe mecze na kameralnym stadionie w miasteczku. Spotkanie z Legią ze względów bezpieczeństwa zostało jednak przeniesione do pobliskiego Opola, co jest wydarzeniem bez precedensu. 

Burmistrz Zdzieszowic  rozpatrzyła wniosek Miejskiego Klubu Sportowego „Ruch” Zdzieszowice o wydanie zgody na przeprowadzenie sportowej imprezy masowej – meczu piłki nożnej w ramach 1/8 finału pucharu Polski pomiędzy MKS „Ruch” Zdzieszowice a Legią Warszawa. Imprezę masową zaplanowano na dzień 20 września 2017 r., a odbyć się miała na stadionie miejskim w Zdzieszowicach przy ul. Rozwadzkiej.

Do wniosku została załączona negatywna opinia Komendanta Powiatowego Policji w Krapkowicach w zakresie spełniania warunków bezpieczeństwa. W efekcie burmistrz, decyzją administracyjną, wydaną na podstawie art. 24 i art. 29 u.b.i.m. oraz art. 104 i art. 107 KPA, odmówiła wydania zezwolenia na przeprowadzenie ww. imprezy masowej.

Decyzję burmistrz poprzedziło postępowanie administracyjne, które, jak się wydaje na podstawie analizy jej uzasadnienia, oparte zostało o opinię policji, choć należy też podkreślić, że wnioskodawca (organizator meczu) nie dołączył obowiązkowych opinii Komendanta Państwowej Straży Pożarnej, Państwowego Inspektora Sanitarnego oraz dysponenta zespołów ratownictwa medycznego, do czego był zobowiązany zgodnie z art. 25 u.b.i.m.


Komendant Powiatowy Policji w Krapkowicach w swej opinii w zakresie spełnienia warunków bezpieczeństwa przez organizatora imprezy masowej (tj. MKS „Ruch”) wskazał potencjalne zagrożenia:


– popełnianie przestępstw i wykroczeń, aktów wandalizmu na terenie miasta;- okazywanie aktów agresji wobec służb porządkowych i mundurowych przez kibiców Legii Warszawa i kibiców sympatyzujących z kibicami Legii;

– zakłócenia ładu i porządku publicznego w rejonie stadionu, jak i całej miejscowości Zdzieszowice;

– akty wandalizmu na terenie obiektu sportowego w Zdzieszowicach;dodatkowe utrudnienia oraz zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym w związku z remontem i całkowitym zamknięciem ulicy Góry Świętej Anny i przekierowaniem ruchu na ul. Rozwadzką wzdłuż stadionu, w tym wejścia głównego oraz wejścia i sektora kibiców przyjezdnych.


Pamiętając, że policja właściwie zawsze powinna brać pod uwagę możliwość wystąpienia zdarzeń niepożądanych przy okazji przyjazdu licznych grup kibiców piłkarskich, przy dokonywaniu analizy negatywnej opinii warunków bezpieczeństwa imprezy masowej należy skupić się na kwestiach infrastrukturalnych. 
Przede wszystkim na stanie technicznym samego stadionu, który, jak czytamy w opinii, nie spełniał wymogów bezpieczeństwa. Szczególne zastrzeżenia budził sektor kibiców gości. 

Sektor kibiców gości, fot. www.ruchzdzieszowice.pl

Nie tylko miał on uszkodzone ogrodzenie, ale przede wszystkim był za mały, by pomieścić przewidywalną liczbę kibiców Legii chętnych do obejrzenia meczu z trybun (z doświadczenia można domniemywać, że byłoby to 300-350 osób). 

We wniosku o wydanie zezwolenia MKS „Ruch” przewidział 80 biletów dla sympatyków z Warszawy (tyle miejsc posiada sektor gości). W tej sytuacji jedynym możliwym rozwiązaniem wydawało się być oddanie do dyspozycji kibiców Legii sąsiedniego sektora (sektor E), który posiada 297 miejsc. 

Jak jednak można przeczytać w opinii, przedstawiciele Ruchu Zdzieszowice wykluczyli taką możliwość ze względu na brak zgody Okręgowego Związku Piłki Nożnej jak i brak stosownych zabezpieczeń technicznych. Należy też wziąć pod uwagę, że lokalna społeczność prawdopodobnie byłaby bardzo niezadowolona, gdyby kibice gości otrzymali niemal połowę dostępnych biletów na mecz.


Komendant Powiatowy Policji w Krapkowicach uznał za prawdopodobne, że na mecz przyjedzie kilkusetosobowa grupa kibiców, dla których nie starczy miejsca na sektorze gości. W tej sytuacji większość z nich nie weszłaby na stadion i, jak wynika z doświadczeń policji po wizytach większych grup kibiców gości w Zdzieszowicach, oglądałaby mecz zza płotu w okolicach sektora przyjezdnych.

 

Grupa kibiców Rakowa Częstochowa, fot. www.rakow.com.pl

To zaś rodziłoby niebezpieczeństwo dla porządku publicznego i ruchu drogowego. Stadion mieści się przy ulicy Rozwadzkiej. By zapewnić bezpieczeństwo, a także odseparować kibiców Legii od miejscowych właściwym rozwiązaniem, jak pokazują przykłady z przeszłości, byłoby zamknięcie dla ruchu ul. Rozwadzkiej i utworzenie wzdłuż niej parkingu dla fanów z Warszawy. W Zdzieszowicach trwa jednak remont głównej ulicy – Góry Świętej Anny. Ruch przekierowany jest na ul. Rozwadzką (googlemaps.com podaje błędną nazwę – Parkowa).

Policja w swej opinii podkreśliła, że organizator nie wskazał, czy możliwym jest wyłączenie z ruchu ul. Rozwadzkiej. To, jak czytamy w opinii, „z kolei powoduje niemożność zorganizowania odrębnych parkingów dla gości, wyznaczenia osobnych tras dojścia, a także generuje zagrożenia w samym bezpieczeństwie ruchu drogowego w trakcie trwania imprezy”. 

Oczywiście przyjmując te tłumaczenia nie sposób jednak oprzeć się wrażeniu, że to właśnie policja ma za zadanie, jak również posiada stosowne kompetencje i doświadczenie do zapewnienia bezpieczeństwa poza terenem sportowej imprezy masowej – meczu piłki nożnej. Wydaje się więc, że to policja powinna ocenić, czy możliwym jest wyłączenie z ruchu ul. Rozwadzkiej na czas trwania imprezy masowej. Można też zastanowić się, czy MKS „Ruch” w swych działaniach dochował należytej staranności podczas przygotowywania wniosku, jak również stadionu do lustracji przez policję.

W efekcie odmownej decyzji  burmistrz Zdzieszowic, organizator MKS „Ruch” zdecydował się na rozegranie meczu w Opolu, na nowoczesnym stadionie klubu „Odra”, na co otrzymał zezwolenie od prezydenta Opola. Spotkanie Ruch Zdzieszowice – Legia Warszawa odbyło się więc w Opolu.


W zaistniałej sytuacji wydaje się, że było to optymalne rozwiązanie. Biorąc bowiem pod uwagę stan faktyczny (stan techniczny stadionu w Zdzieszowicach, remont głównej ulicy w mieście utrudniający wyłączenie z ruchu ulicy przy stadionie, przez którą prowadzi objazd), zapewnienie bezpieczeństwa w związku z tą impreza masową byłoby znacznie utrudnione. Ryzyko wystąpienia zdarzeń niepożądanych było bowiem duże na tyle, by burmistrz miasta, jak również Komendant Powiatowy Policji nie wzięli odpowiedzialności za zgodę na przeprowadzenie meczu. Do tego spotkanie obejrzałoby mało widzów (liczba krzesełek na stadionie wynosi 1035). 


Mając na uwadze przytoczone argumenty można dojść do wniosku, że zainteresowane podmioty nie zrobiły jednak wszystkiego, by mecz odbył się w Zdzieszowicach.